czwartek, 6 lutego 2014

Dzisiaj ode mnie propozycja na szybkie i lekkie ciasto. Przepis zaczerpnęłam w książki: Dania niskotłuszczowe, gdzie napisano, że porcja ma 199kcal.

Ciasto czekoladowe z brzoskwiniami

Składniki
150g niskotłuszczowego twarożku
125g cukru
100g przesianej mąki
3 łyżki przesianego kakao
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka (całe)
pół puszki brzoskwiń
125g niskotłuszczowego jogurtu naturalnego
1 łyżka cukru pudru

Według przepisu ciasto nadaje się do formy 20x20cm, ja upiekłam je w okrągłej formie o średnicy 24cm.

Wykonanie
Do miski wrzucamy twarożek, cukier, mąkę, kakao, proszek do pieczenia i jajka. Wszystko mieszamy drewnianą łyżką lub mikserem. Piekarnik rozgrzewamy do 190*C. Ciasto przekładamy do formy i wyrównujemy. Pieczemy 25-30min, aż ciasto będzie zwarte. Następnie wyjmujemy z piekarnika i pozwalamy mu ostygnąć.

Z brzoskwiń odlewamy sok, a owoce kroimy w kostkę. Łączymy je z jogurtem i cukrem pudrem. Smarujemy powstałą masą ciasto i.... jemy ze smakiem ;)

Ciasto wyszło bardzo lekkie, a zarazem sycące. Ja posypałam je sobie jeszcze wiórkami kokosowymi (bo lubię :D). Polecam gdy macie ochotę na coś słodkiego, lekkiego i szybkiego!

~JARKA
Dzisiaj coś dla amatorów słodkości, jednak tym razem trochę bardziej skomplikowanego.

Budyniowy przekładaniec

Przygotowanie: ok 1 godziny

Składniki
ciasto:
250g chudego twarogu
1/4 szklanki mleka
5 łyżek oleju
100g drobnego cukru
250g mąki krupczatki
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
górna warstwa:
4 soczyste jabłka
1/2 łyżki drobnego cukru
2 opakowania budyniu waniliowego
600ml mleka
torebka jasnej galaretki (ja miałam agrestową)
4 łyżki drobnego cukru

Wykonanie
1. Obieramy jabłka, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w półksiężyce. Wlewamy do garnka wodę, dodajemy cukier i jabłka. Gotujemy przez 5 min. Sok odlewamy do miski a jabłka zostawiamy aby ostygły.
2. Twaróg ucieramy z cukrem, mlekiem i olejem. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i łączymy z twarogiem. Ciasto wykładamy na blaszkę (pokrytą tłuszczem lub papierem do pieczenia). Pieczemy w temp. 180*C około 35minut.
3. Gotujemy gęsty budyń i smarujemy nim upieczone i schłodzone ciasto. Odstawiamy całość aby stężało, gdy to się stanie wykładamy na budyń jabłka.
4. Odmierzamy 1/4 l soku, w którym gotowały się na początku jabłka i mieszamy w nim galaretkę z cukrem, po czym gotujemy. Na koniec ciasto zalewamy tak przygotowaną galaretką i wkładamy do lodówki aby stężało.

Ciasto wychodzi pycha, ale jest po nim trochę zmywania. Placek jest dość reprezentacyjny i może służyć nawet jako torcik :) Fotki nie pokazują, jak wyglądał w pełni, bo oczywiście zapomniałam je zrobić bezpośrednio po upieczeniu i już został lekko naruszony ;)
Chyba od zawsze zbierałam się do tego aby upiec domowej roboty chleb. Niestety mój wrodzony cykor powodował, że pojęcia "zakwas" czy "zaczyn" budziły we mnie dość duże wątpliwości czy podołam. Na szczęście odkryłam coś takiego, jak "Gdańskie młyny- chleb żytni, mieszanka do domowego wypieku chleba"(skład: mąka żytnia 60%, mąka pszenna, sól spożywcza, suchy zakwas piekarski).
Jest to gotowa mieszanka przygotowana specjalnie do wypieku chleba. Kupiłam i wypróbowałam. Wyniki widać na zdjęciach, a przepis zamieszczam poniżej.

Przygotowanie: ponad 2 godziny (z czasem pieczenia)

Składniki:
500g mieszanka mączna
20g drożdży świeżych
350ml woda w temp. pokojowej
+ ja dodałam dla smaku:
zioła prowansalskie
suszoną cebulę

Wykonanie
Wsypujemy do miski mieszankę, drożdże i zalewamy je wodą. Ciasto wyrabiamy ręcznie 10min (lub mikserem 3 min na wolnych obrotach, a potem 5 minut na szybkich). Wyrobione ciasto przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 15-20min. Wyrośnięte ciasto zagniatamy, dodajemy zioła i cebulę, po czym kształtujemy wedle woli. Wybraną formę smarujemy tłuszczem (ja wyłożyłam papierem do pieczenia) i przekładamy do niej ciasto, które powinno zajmować max 1/2 wysokości formy. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia, podczas którego nawilżamy wierzch chleba wodą (pędzelkiem lub spryskiwaczem). Kiedy ciasto wyrośnie do pełnej wysokości, ponownie je nawilżamy i wkładamy do nagrzanego do 220/230*C piekarnika na 45min.


Wyszło pyszne :D Pierwszego dnia było bardzo chrupiące, drugiego czyli dzisiaj jest mięciutkie :) Polecam serdecznie, ja na pewno jeszcze nie raz skorzystam z tej mieszanki!

~JARKA
Dzisiaj w końcu udało mi się zrobić obiad, który planowałam na niedzielę. Przepis wzięłam z książki "Kuchnia azjatycka" wyd. firma księgarska Jacek Olesiejuk.

Oczywiście niewielkie elementy zostały zmienione, gdyż nie dotarłam do odpowiednich produktów.

Wątróbki z kurczaka smażone w woku
Czas przygotowania: max.30 minut

Składniki
450 g kurzych wątróbek
2 łyżki oleju sezamowego
1/3 szklanki blanszowanych migdałów lub orzechów nerkowca
1 obrany ząbek czosnku
1/2 szklanki groszku w strączkach (lub tak jak u mnie pół puszki groszku)
8-10 poszatkowanych liści chińskiej kapusty (nie dotarłam do chińskiej- dałam pekińską ;))
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
1 łyżka zimnej wody
2 łyżki sosu sojowego
2/3 szklanki bulionu drobiowego
ryż lub makaron

Przygotowanie
Oczyszczamy wątróbki (wycinamy wszystkie żyłki, tłuszczyk) i kroimy na podobnej wielkości kawałki. Rozgrzewamy wok, wlewamy olej. Kiedy olej będzie gorący, zmniejszamy ogień i wrzucamy migdały/orzechy . Smażymy aż nabiorą lekko brązowego koloru. Wyjmujemy z woka i odsączamy na ręczniku papierowym. Do woka wrzucamy następnie ząbek czosnku, który przysmażamy 1-2 minuty, żeby olej nabrał smaku. Następnie wyjmujemy i wyrzucamy. Na tak doprawiony olej wrzucamy wątróbki i smażymy aż będą w pełni brązowe (kilka minut, ja zawsze sprawdzam czy po naciśnięciu nie sączy się z nich krew- wtedy są gotowe, pamiętajcie im dłużej wątróbka jest na patelni tym staje się twardsza!!!). Wyjmujemy je z woka i kładziemy gdzieś obok. Do woka wrzucamy groszek, a po 2 minutach dokładamy kapustę. Również i je po 2-3 minutach wyjmujemy (na blacie pojawia się kolejne naczynie do zmycia po obiedzie ;)). W misce mieszamy mąkę kukurydzianą z zimną wodą, dodajemy sos sojowy i bulion. Mieszankę wlewamy do woka i gotujemy, póki sos nie zrobi się przezroczysty i gęsty. Wszystkie składniki wrzucamy ponownie do woka i mieszamy z sosem. Pozwalamy im się wspólnie zagrzać przez 3-4 minuty, mieszając żeby się nic nie przypaliło.

Minusy: zmywanie, trochę niestety tego się zbiera w trakcie, garnek od ryżu, bulionu, wok, jeżeli każdy składnik włożymy do osobnego pojemnika to jeszcze i one.

Smakuje bardzo dobrze chociaż obawiałam się, że sam sos nie nada potrawie smaku (zauważcie, że nie dodaje się nic w trakcie smażenia wątróbki, nie ma tutaj żadnych ziół).

Kto ma czas i chęć na wątróbkę w innym stylu polecam :) Smaczne i sycące!