czwartek, 6 lutego 2014

Dzisiaj przepis na sernik  do wykonania w maksymalnie 20 minut. Jest to mój ulubiony sernik bez pieczenia!

Składniki
250g serka mascarpone
250g ricotty
100g Nutelli

pół opakowania ciastek digestive
około 5 dag masła

owoce wg uznania
odrobina kakao

Wykonanie
Przygotowanie rozpoczynamy od  rozpuszczenia masła i rozdrobnienia ciastek. Ja użyłam robota kuchennego, ale równie dobrze można sobie poradzic przy pomocy kulki do ciasta i worka foliowego :)


Rozdrobnione ciastka mieszamy z roztopionym masłem. Przekładamy do foremki i mocno ugniatamy. Opcjonalnie można spód podpiec w piekarniku 200˚C przez około 5 minut, ale nie jest to konieczne.

W dużej misce mieszamy obydwa serki i Nutellę. Można wszystko zmiksować, ja natomiast podgrzałam trochę Nutellę, żeby lepiej się łączyła i tylko porządnie wymieszałam z serkami i było jak najbardziej w porządku.
Przekładamy masę na spód z ciastek, wygładzamy. Wierzch posypujemy kakao i dekorujemy owocami (u mnie - borówki)

Schładzamy w lodówce aż ładnie stężeje i gotowe!
Ciasto jest fajnie puszyste i kremowe, nie za słodkie. Dla mnie idealne!


Natalia


Dzisiaj będzie trochę inaczej niż zazwyczaj :)
Jakiś czas temu otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Zysk i S-ka książkę kucharską. Przyznam się Wam, że jest to pierwsza pozycja z tego gatunku, o której wyrażę swą opinię. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić na tyle dobrze, że poczujecie się zaciekawieni, ponieważ książka jest w moim odczuciu autentycznie warta uwagi. 

Pani Biruta Markuza jest polską autorką,  mieszkającą w Warszawie. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych, pracowała jako scenograf, a obecnie w wolnym czasie lubi malować, tłumaczyć z j. angielskiego oraz litewskiego, a także pisać książki o tematyce kulinarnej. 

"Smak tropików. Kuchnie Pacyfiku" widoczne na załączonym zdjęciu, to nowe wydanie książki z 1990 roku, która swą treścią nawiązuje do kulinarnych gustów mieszkańców regionów leżących przy Pacyfiku. Kolejno wymieniając autorka zapoznaje nas z kuchnią: Chin, Indii, Indonezji, Singapuru, Sri Lanki, Filipin, Nowej Gwinei, Nowej Zelandii, Australii, a na koniec w ramach ciekawego
uzupełnienia dodaje też rozdział Potrawy na Boże Narodzenie. 

Książki kucharskie często są schematyczne. Jest przepis, zdjęcie, wartość kaloryczna i informacja, na ile porcji dana potrawa została zaplanowana. To, co szczególnie mi się spodobało w Kuchniach... to fakt, iż autorce udało się odejść trochę od tego utartego szablonu, dokładając kilka ciekawych elementów, zdecydowanie wzbogacających treść.
Pierwszym z nich są wstępy. Na początku każdego rozdziału p. Biruta opisuje nam: co, kto, dlaczego i w jaki sposób zjada w kraju, z którego przepisy nam zamierza podać. Często wymienia najpopularniejsze składniki, metodę podawania dań i ich konsumpcji, a także dodaje historyczne ciekawostki w jakiś sposób związane z kuchnią omawianego regionu.
Kolejną rzeczą zasługującą na plus jest przemyślany zestaw przepisów. Nie chodzi mi tutaj o to, że są one ciekawe i niespotykane (chociaż oczywiście są), lecz bardziej o fakt, iż mimo swego pochodzenia do wykonania większości z nich potrzebujemy możliwych do zdobycia w Polsce składników. Do tych bardziej wymyślnych potraw p. Biruta proponuje nam natomiast zamienniki, w związku z czym możemy się cieszyć większością dań przez nią zaproponowanych.

Warte uwagi przy tej książce jest również oczywiście jej wydanie. Twarda oprawa, piękna kolorystyka i zachwycające zdjęcia tworzą wspólnie przyjemną dla oka książkę kucharską, która nie dość, że wzbogaca naszą wiedzę kulinarną, to dodatkowo ślicznie się prezentuje w zbiorach. Ja, jak na prawdziwego wzrokowca przystało jestem nią urzeczona.

Na koniec mam dla Was niewielki bonus. Nie zamierzam bowiem poprzestać jedynie na pokazaniu zdjęcia, jak wyglądają wykonane wg przepisu ze "Smaku tropików. Kuchni Pacyfiku" jajka w curry lecz również go Wam udostępnić :)


Wskazówka ode mnie: Masalę można zakupić od Skworcu :)
Danie jest PYSZNE. Zjadłam je wraz z moim mężczyzną w takim tempie, że rozważaliśmy upichcenie drugiej porcji :)
Polecam tę książkę gorąco!

Za możliwość poszerzenia swoich umiejętności kulinarnych dziękuję wydawnictwu:

~JARKA
Dzisiaj bardzo proste i niskokaloryczne ciast, które dodatkowo nie wymaga zbyt wielu składników i nadaje się przy niewielkiej modyfikacji dla wegan :)

Składniki
220g mąki pełnoziarnistej
4 łyżeczki proszku do pieczenia
150g cukru
6 łyżek oleju
250 ml przegotowanej ostudzonej wody
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 galaretka (dowolna)
cukier do posypania

Wykonanie
Do miski przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia i cukier. Polewamy to olejem, wodą i aromatem, a następnie wszystko mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Zawartość miski dzielimy na pół i rozkładamy w dwóch identycznych formach (ja miałam jak widać blaszki do tart o śr. ok 20 cm). Placki pieczemy w piekarniki rozgrzanym do 180*C przez 25-30 minut. Po upieczeniu zostawiamy do ostygnięcia. W garnuszku rozpuszczamy galaretkę, mieszamy i wkładamy do lodówki aby ostygła i zgęstniała. Gdy galaretka jest już w stanie prawie stałym rozsmarowujemy ją na jednym z placków i przykrywamy drugim.
Ciasto podajemy posypane cukrem. Idealnie smakuje ze szklanką mleka lub gorzkiej herbaty. 

Dlaczego prawie wegańskie? Dlatego, że moja galaretka była niestety z żelatyną wieprzową, ale jeżeli ktoś kupi nieodzwierzęcą wtedy ze spokojem będzie to już ciasto dla wegan :)

~JARKA
Dzisiaj wykorzystałam okazję, że nie robię większego obiadu (strajkuję!) i w końcu przygotowałam sobie (i tylko sobie!) coś, na co od dawna miałam ochotę. Warzyw na straganach coraz więcej więc zaopatrzona w pomidory i czosnek niedźwiedzi zrobiłam ekstremalnie szybkie danie.

Składniki
2 pomidory
garść makaronu penne
łyżeczkę czosnku niedźwiedziego (suszonego)
trochę bazylii (suszonej)
sól, pieprz (ile lubimy)
3 łyżki oliwy z pestek winogron
Wykonanie
Pomidory myjemy, kroimy w mniejsze kawałki, wrzucamy do miski i zasypujemy wszystkimi przyprawami i mieszamy.W garnuszku gotujemy makaron al dente, który gdy jest gotowy wykładamy do naczynia, z którego chcemy jeść. Nakładamy na niego pomidory w przyprawach, polewamy oliwą i mieszamy. Smacznego :D

Jak zwykle w moim przypadku prosto i szybko. Nie lubię szczególnie ostatnio siedzieć zbyt długo przy garnkach, ponieważ sporo czasu zajmuje mi czytanie i ćwiczenia. Trzeba przecież dbać o sprawność umysłową i fizyczną ;)