Oczywiście niewielkie elementy zostały zmienione, gdyż nie dotarłam do odpowiednich produktów.
Czas przygotowania: max.30 minut
Składniki
450 g kurzych wątróbek
2 łyżki oleju sezamowego
1/3 szklanki blanszowanych migdałów lub orzechów nerkowca
1 obrany ząbek czosnku
1/2 szklanki groszku w strączkach (lub tak jak u mnie pół puszki groszku)
8-10 poszatkowanych liści chińskiej kapusty (nie dotarłam do chińskiej- dałam pekińską ;))
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
1 łyżka zimnej wody
2 łyżki sosu sojowego
2/3 szklanki bulionu drobiowego
ryż lub makaron
Przygotowanie
Oczyszczamy
wątróbki (wycinamy wszystkie żyłki, tłuszczyk) i kroimy na podobnej
wielkości kawałki. Rozgrzewamy wok, wlewamy olej. Kiedy olej będzie
gorący, zmniejszamy ogień i wrzucamy migdały/orzechy . Smażymy aż
nabiorą lekko brązowego koloru. Wyjmujemy z woka i odsączamy na ręczniku
papierowym. Do woka wrzucamy następnie ząbek czosnku, który przysmażamy
1-2 minuty, żeby olej nabrał smaku. Następnie wyjmujemy i wyrzucamy. Na
tak doprawiony olej wrzucamy wątróbki i smażymy aż będą w pełni brązowe
(kilka minut, ja zawsze sprawdzam czy po naciśnięciu nie sączy się z
nich krew- wtedy są gotowe, pamiętajcie im dłużej wątróbka jest na
patelni tym staje się twardsza!!!). Wyjmujemy je z woka i kładziemy
gdzieś obok. Do woka wrzucamy groszek, a po 2 minutach dokładamy
kapustę. Również i je po 2-3 minutach wyjmujemy (na blacie pojawia się
kolejne naczynie do zmycia po obiedzie ;)). W misce mieszamy mąkę
kukurydzianą z zimną wodą, dodajemy sos sojowy i bulion. Mieszankę
wlewamy do woka i gotujemy, póki sos nie zrobi się przezroczysty i
gęsty. Wszystkie składniki wrzucamy ponownie do woka i mieszamy z sosem.
Pozwalamy im się wspólnie zagrzać przez 3-4 minuty, mieszając żeby się
nic nie przypaliło.
Minusy: zmywanie,
trochę niestety tego się zbiera w trakcie, garnek od ryżu, bulionu,
wok, jeżeli każdy składnik włożymy do osobnego pojemnika to jeszcze i
one.
Smakuje
bardzo dobrze chociaż obawiałam się, że sam sos nie nada potrawie smaku
(zauważcie, że nie dodaje się nic w trakcie smażenia wątróbki, nie ma
tutaj żadnych ziół).
Kto ma czas i chęć na wątróbkę w innym stylu polecam :) Smaczne i sycące!





0 komentarze:
Prześlij komentarz